RSS
piątek, 05 marca 2010

To czasem najlepsze i jedyne rozwiązanie, zniknąć i zostawić N. samemu sobie. Nie zobaczysz smutku czy żalu. Co najwyżej będzie próbował przeszkodzić, ale szybko da sobie spokój. Bo jest przyzwaczajony, że ludzie nie wytrzymują.

niedziela, 21 lutego 2010

Nie ma przestrzeni u N. na zwykłość. Tylko exclusive. We wszystkim - górna półka. Np. segregowanie odpadów - jest dla jakichś oszołomów. Nie będzie sie N. zmuszał do oddzielania butelek, plastiku, papieru czy puszek. W ogóle - brudzenie się i sprzątanie nie dla niego. Od tego są inni - tacy, którym w życiu nie wyszło i tylko to potrafią. A on może im dać kasę, być ważnym przez to - bo nawet kilka godzin w tygodniu, gdy ktoś sprząta brudy jest czasem posiadania władzy i okazją do poczucia wyższości.

niedziela, 14 lutego 2010

Żyjąc obok narcyza warto nauczyć się stawiania warunków, pytając: "Co zrobisz dla mnie?". "Czemu mam coś robić?" - usłyszymy. I może warto nie bać się ujawnienia odpowiedzi od dawna w sobie tłumionej - bo zwyczajnie tego potrzebuję, by czuć się lepiej, by nie bać swych obaw noszonych i skrywanych, bo będą wyśmiane, bo jestem zmęczony taką emocjonalną izolacją i nieliczeniem się z moimi potzrebami.

Osoba z zaburzeniem narcystycznym powinna uczyć się odpowiadać na potrzeby innych, nie robi tego często, zajmujac się sobą - a przez rezygnownie ze swoich potrzeb, nawyków, budowanie czegoś wspólnego może. Oby chciała. Duży siły i uporu w obsłudze wymaga, ale warto ten upór podejmować, mówić spokojnie i śmiało o innym punkcie widzenia, tym własnym. I mówić wprost, że oczekuje się odniesienie do niego. Nie tylko oczekiwania, że wszystko i wszyscy będą spełniać oczekiwania narcyza. Jego powrót do lepszych relacji przez rezygnację ze swojej wyższości, w zrozumieniu, że wywieranie wpływu w tak bezkompromisowy sposób jest dla innych nie do zaakceptowania, że rani, że osłabia wiarę w chęć bycia obok. I zwyczajnie męczy. To powód tego, że nawet najbardziej wytrwali, grający rolę życiowych ofiar nie mogą wytrwać, licząc na ochronę w zamian za wytrzymywanie poniżania. Oni też wybiorą słabość i niepewność - wobec chłodu, bezkompromisowości i odgrażania się - często na pokaz - bo gdy siłę trzeba pokazać - to jakoś okazuje się, że jej nie ma. 

piątek, 12 lutego 2010

Nie ma tych rzeczy. Nie oczekuj, że narcyz będzie Cię bronił lub dawał wsparcie. Będzie zdziwiony, że oczekujesz jakiejś jego reakcji w Twojej obronie. Bo on nie musi. I w ogóle o co chodzi? Bo bonić i starać się o niego - to i owszem, ale żeby on się starał dla kogoś? Z jakiego powodu?!

środa, 10 lutego 2010

Nigdy nie będzie wystarczająco dobrze, nikt nie wykona niczego poprawnie, nikogo nie da sie pochwalić. Wieczne problemy z ludźmi. Narzekanie i odgrażanie. Część racji może w tym nawet być - narcyzowi tak zależy na jakosci działań, tak bardzo chce być najlepszy, że jego standardy wykonania różnych rzczy są wysokie. Ale najgorsze jest to, że działając i dbając o jakość nie zauważa narcyz ludzi, ich potrzeb, granic i możliwości.

wtorek, 09 lutego 2010

Zazdrościmy im. Czemu później wstają, lepiej się ubierają, jeżdżą lepszymi samochodami, mają większą kasę, są sprytniejsi i życiowo lepiej ustawieni. Poradzą sobie zawsze. My nie. Przeżywamy swoją słabość. W ciszy. Czasem tylko podtykając pod nos biedę. Bez skutku. To nie wzrusza narcyza. Mierzi go takie porównywanie. Bo wtedy wyraźnie widać, że ktoś oczekuje współczucia lub jałmużny. Ani na jedno, ani na drugie narcyza nie stać.

poniedziałek, 08 lutego 2010

Nigdy dosyć pracy i starań - i nigdy nie wystarcza. "Po co mówisz, że się starasz? Nie proś o uznanie, przecież wiesz, że go nie daje. Całe jest dla mnie." Nie wolno prosić, w żaden sposób, o docenienie. Nawet jak coś jest zrobione bardzo dobrze - no to przecież tak być powinno. I koniec. Co innego po drugiej stronie, tam trzeba chwalić i doceniać nieustannie. Bo nigdy nie wystarczy.

wtorek, 19 stycznia 2010

Działaj, działaj - mi się nie chce, to pisz. Nie narzekaj, to przecież proste. Tak słyszę. I nielekko. Przyzwyczaić się nie da. Ciągle coś nie pasuje. I wszysc, nawet zaufani dotąd, tracą szybko zaufanie, gdy nie chcą działać, tak jak chce narcyz. Wypadają z kręgu zaufanych, są już niegodni zaufania.

sobota, 05 grudnia 2009

Na myśl z kolejnym spotkaniu, rozmowie. Bo albo pod frazesami nie będzie dotykania tego co dzieli, albo będą pretensje. Na kontakt z ciepłymi i życzliwymi osobami się czeka. Tak zwyczajnie. Na rozmowę z narcyzem trzeba się przygotowywać, mieć strategię, czekać na taki lub owaki humor. I nigdy się nie przewidzi - czy akurat będzie dobrze, czy źle. To loteria połączona z areną, sceną teatralną czy amboną.

Może to klucz do samotności narcyza - bo jeśli inni nie garną się do niego, obawiają się, że znowu uderzy, będzie wyniosły, lekceważący, agresywny  - to po co się na to narażać? I zostaje mu często pustka wokół, pustynia - i jak ją najlepiej tłumaczyć? No - świat dostarcza tak niewielu wartościowych ludzi, że nie ma z kim gadać. Tak głębiej. Tak prawdziwiej, inteligentnie, znaczy się. Sam motłoch wokół.

piątek, 04 grudnia 2009

Tylko chodzi mi o to, by było tak i tak. Nie inaczej. To proste przecież. I czemu jeszcze nie ma? Czemu się ciągle nie wyrabiasz? Wszyscy wiedzą jak to zrobić.

| < Wrzesień 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          

KINDLE w Amazon.com


Kindle3 3G WiFi
  • Kindle4 3G Wi-Fi
  • Kindle DX 3G
  • Okładki Kindle3
  • Okładki Kindle 4
  • Okładki Kindle DX
  • Lampki do Kindle
  • Pokrowiec na Kindle
  • Ładowarka EUR dla Kindle
  • NOWOŚĆ!
    Książka o fotografii kulinarnej

    Książki HELION

    KULINARIA

    Promocja dnia

    Nowości

    Przedsprzedaż

    www.inpersona.pl